Poseł Paweł Arndt, oprócz swej działalności na terenie okręgu wyborczego i pracy w Warszawie, aktywnie reprezentuje Polskę poza jej granicami. Jest bowiem członkiem Zgromadzenie Unii Zachodnioeuropejskiej.
“Nasza grupa liczy 12 członków. Są to zarówno posłowie, jak i senatorowie. Mam przyjemność być zastępcą przewodniczącego polskiej delegacji. Co prawda, przysługuje nam jedynie status członków stowarzyszonych. Nie mamy zatem praw, które posiadają przedstawiciele Wielkiej, Brytanii, Francji, Niemiec, Belgii, Holandii, Luksemburga, Włoch, Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Jednak w praktyce głos naszego kraju zawsze brany jest pod uwagę niemal na równi z dziesięcioma wymienionymi przeze mnie państwami. W Paryżu, gdzie odbywają się dwa razy w roku obrady Zgromadzenia, za każdym razem przekonuję się o jedności Europy”- mówi Paweł Arndt
Pan Poseł w trakcie swojej pracy nabrał sporego doświadczenia w kontaktach zagranicznych. W latach 2004-2005 był członkiem Komitetu Regionów w Brukseli.
4 czerwca tego roku podczas 54. posiedzenia Zgromadzenia Unii Zachodnioeuropejskiej Paweł Arndt zabrał głos w sprawie sytuacji w Czadzie, do którego skierowano nasze wojska. Oto treść wystąpienia:
Ladies and Gentlemen!
First and foremost, I would like to thank the Rapporteur, Mr René Rouquet, and the co-Rapporteur, Mr Ruhi Açikgöz, for their comprehensive report, showing us the current situation in Chad. The conflict there is an international problem and it must be resolved by an international community. We must stress, however, that it must and can be solved. We all remember the cruel civil war in the heart of Africa in the Democratic Republic of Congo - often referred to as the "Africa world war" - following the demise of Mobutu Sese Soko's authoritarian regime and the ensuing chaos. In 2003, thanks to Europol, peace was restored in Kinshasa and relatively free elections were held. Most importantly, the bloodshed was stopped. The same thing must and can be done in Chad. Poland contributed to the mission in the Democratic Republic of Congo and it contributes to the European Union mission in Chad. Poland is represented by an 80-strong unit commanded by Major General Pacek Boguslaw, who is with us today, and it is deployed in the northern part of the Chad-Sudanese border. The Polish contingent will reach full operability by late August and will be composed of 400 soldiers. Polish troops will also have three Mi-17s. Nevertheless, a sustainable solution to the problem cannot be achieved by military means alone. The success of the mission depends on many factors, such as the success of UNAMID. Any problems between Sudan and Chad must also be addressed if a durable solution is to be achieved. However, the attacks on N'djamena in February and on Sudan's capital last month show that we are far from it. When we talk about the mission in Chad, we must ask a very important question about the European presence there. What happens in a year's time when the European Union mission is over? What happens to the refugees and internally displaced persons living in the relative stability of refugee camps? We think that the EU must immediately start talks with the United Nations, which should result in a comprehensive action plan for Chad when the EU mission is over. It is of vital importance. As far as the United Nations is concerned, I would like to repeat what the Polish Minister of Foreign Affairs, Mr Radoslaw Sikorski, said on 26 May at the European Policy Centre in Brussels. He said that the EU could have a permanent place in the United Nations Security Council. That would undoubtedly make ESDP more visible and effective. It would also help to resolve conflicts such as that in Chad. Meanwhile, as with Afghanistan, failure is not an option.
Panie i Panowie!
Na wstępie pragnę przede wszystkim podziękować Panu Sprawozdawcy Rene Rouquet’owi oraz współsprawozdawcy Panu Ruhi Acikgoz’iemu za ich obszerny raport ukazujący obecną sytuację w Czadzie. Tamtejszy konflikt jest problemem międzynarodowym i musi być rozwiązany przez międzynarodową społeczność. Należy podkreślić- może i musi zostać rozwiązany.
Wszyscy pamiętamy okrutną wojnę domową w sercu Afryki- w Demokratycznej Republice Konga- często nazywaną „światową wojną afrykańską” – poprzedzoną upadkiem reżimu Sese Seko Mobutu i wprowadzającą chaos. W 2003r. dzięki staraniom Europolu został przywrócony pokój w stołecznym regionie Kinszasa i przeprowadzono stosunkowo wolne wybory. Co najważniejsze, został powstrzymany rozlew krwi. To samo może i musi nastąpić w Czadzie.
Polska wnosi swój udział do misji w Czadzie, a zalicza się on do działań Unii Europejskiej w tym państwie. Polska jest reprezentowana przez osiemdziesięcioosobowy oddział rozlokowany na północnej części granicy Sudanu i Czadu pod dowództwem generała dywizji Bogusława Packa, który jest dzisiaj z nami. Polski kontyngent osiągnie pełną zdolność operacyjną do końca sierpnia i będzie się składał z 400 żołnierzy dysponujących również trzema śmigłowcami Mi-17.
Trwałe rozwiązanie problemu nie może być osiągnięte jedynie środkami zbrojnymi. Sukces misji zależy od wielu czynników, takich jak powodzenie UNAMID (misja Unii Afrykańskkiej w Czadzie). Wszelkie problemy między Sudanem a Czadem powinny zostać naświetlone, jeśli można osiągnąć trwałe ich rozwiązanie. Jesteśmy jednak od niego daleko, o czym świadczą ataki na Ndżamenę w lutym i na sudańską stolicę w ubiegłym miesiącu.
Gdy mówimy o misji w Czadzie, musimy zadać bardzo ważne pytanie o obecność Unii Europejskiej w tym regionie. Co stanie się w przeciągu roku, gdy misja UE zostanie zakończona? Co stanie się z uchodźcami i przesiedleńcami mieszkającymi bezpiecznie tymczasowo w obozach? Uważamy, iż Unia Europejska musi niezwłocznie rozpocząć rozmowy z ONZ, które powinny zaowocować ogólnym planem działania w Czadzie po wypełnieniu misji UE. Jest to sprawa niesłychanej wagi.
Co zaś tyczy się Organizacji Narodów Zjednoczonych, chciałbym powtórzyć słowa polskiego Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego wypowiedziane 26 maja w Centrum Polityki Europejskiej. Uznał on, iż Unia Europejska mogłaby mieć stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. To z pewnością uczyniłoby ESPD (European Spatial Development Perspectiv- Europejska Perspektywa Rozwoju Przestrzennego) bardziej widoczną i efektywną. Także to pomogłoby rozwiązać konflikty, jak choćby ten w Czadzie. Do tego czasu, podobnie jak w Afganistanie, porażka nie wchodzi w grę.
„Chad / Darfur Situation Report” – „Raport o sytuacji w Czadzie i w Darfurze”
|